Jeśli jesteś w świecie krypto, na pewno wydarzenia ostatnich dni oglądasz z zapartym tchem. Nie tylko dlatego, że ceny kryptowalut spadają, ale również dlatego, że na rynku rozgrywa się walka gigantów. Jak to w krypto bywa, wszystkie naczynia są ze sobą połączone i nikt nie wie, która firma upadnie jako kolejna. 

Na ten moment wiemy, że giełda FTX, założona przez tradera, którego majątek sięgał w pewnym momencie blisko 16 miliardów dolarów, zabnkrutowała, a sam CEO wyleciał prywatnym jetem do Argentyny. Co dalej?

  1. Czy to koniec kryptowalut? 
  2. Dlaczego FTX upadł?
  3. I jakie mogą być potencjalne konsekwencje? 

Zapraszamy do czytania!

Kim jest SBF? 

A zacznijmy od genezy i od samego założyciela giełdy, czyli SBF’a. Sam Bankman Fried to amerykański przedsiębiorca, który w 2017 roku założył giełdę FTX. W ciągu 5 lat doprowadził ją do pozycji drugiej na świecie giełdy kryptowalut (zaraz po Binance). Wcześniej Sam zajmował się arbitrażem na japońskich rynkach finansowych, zarabiając 8% dziennie na kapitale.

Natomiast nie to jest najważniejsze: w ciągu 5 lat SBF zbudował prawdziwą potęgę. Z jego usług nie tylko korzystały największe firmy krypto na świecie. FTX był jedną z części całego ekosystemu ponad 130 firm, będącego pod kontrolą Sama. Oprócz giełdy mieliśmy jeszcze Alameda Research, FTX Ventures, i różne inne przedsiębiorstwa, które albo pracowały dla FTX, albo były kupowane lub przejmowane przez FTX. 

Co ciekawe, w 2018 roku to właśnie Alameda była najbogatszym funduszem inwestycyjnym. Trzymali blisko 34 miliardy dolarów w USDT. Dla porównania, fundusz 3AC miał ok. 0.7 miliarda. 

I kiedy SBF budował swoją potęgę, nikt nie przypuszczał, że coś mogłoby być nie tak. 

Aż do czasu, kiedy CZ – Chanpeng Zao, CEO konkurencyjnej giełdy Binance, na Twitterze napisał, że (jako inwestor FTX) jest zmuszony sprzedać swoje tokeny FTT (natywne tokeny giełdy FTX) ze względu na pewne nieścisłości w finansach.

Jako że tak duży gracz jak Binance, który kontroluje całkowitej podaży 7% FTT, zakomunikował, że coś jest nie tak, nastąpiła lekka panika. Ludzie zaczęli sprzedawać FTT, a cena waloru spadła z $26 dolarów na $22. Nic specjalnego, powiesz.

Natomiast to dopiero początek. Potem zaczęły się masowe wypłaty z giełdy. W ciągu jednego dnia z FTX wypłynęło 6 miliardów dolarów. 

Dodatkowo, CoinDesk (kontrolowany przez Binance), wypuścił artykuł o finansach Alameda Research (firmy inwestycyjnej SBF’a) i o tym, że 41% aktywów jest w tokenie FTT. 

Pojawiły się też doniesienia o tym, że FTX broni ceny $22 dolarów na swoim tokenie. Jak się potem okazało, na tym poziomie Alameda Research miała likwidacje zastawów swoich pożyczek, gdzie collateralem było FTT.

Do pewnego momentu to były tylko podejrzenia, ale kiedy się potwierdziły, nastąpiła jeszcze większa sprzedaż FTT, a Alameda stracił 3 miliardy dolarów na likwidacjach swoich pozycji. 

Co dalej? 

Giełda wstrzymała wypłaty, a cena Bitcoina spadała, mimo spadającego indeksu dolara (występuje negatywna korelacja ceny BTC z indeksem dolara). 

Coś było nie tak. 

Następnie CZ – CEO giełdy Binance – poinformował, że zamierza pomóc FTX i pokryć wypłaty ich klientów (na które FTX nie ma pieniędzy).

Nadal nikt nie wiedział, dlaczego (były pewne podejrzenia).

Informacja o pomocy CZ dała fałszywą nadzieję dla rynku krypto (tzw. hopium), a cena BTC odbiła z $19 200 na $20 500. Jednak – jak się okazało – tylko na chwilę. 

Po chwili rynek zaczął zrzucać tokeny, a cena BTC w ciągu kilku godzin osiągnęła wycenę poniżej $16 000. Natomiast FTT spadło z $22 do $1.78. 

I tak – to nie koniec. Bo kiedy rynek był pewny, że Binance przejmie FTX i wyłoży pieniądze na wypłaty, okazało się, że Binance odchodzi od deala po spojrzeniu na zobowiązania, długi i powiązania FTX. 

To z kolei spowodowało, że SBF – CEO FTX – ogłosił bankructwo, odszedł z funkcji CEO, a jego zespół się zwolnił. 

W ciągu kilkudziesięciu godzin upadła druga największa giełda na świecie i tak naprawdę nie do końca wiadomo, co dalej. 

FTX coś mówi o tym, że chcą pozyskać dodatkową rundę finansowania, żeby pokryć wypłaty, ale co z tym dalej będzie – nie wiadomo. 

Wnioski są takie, że nie można trzymać dużych środków na giełdzie, a sytuacja z FTX czy z Ceslsiusem pokazały, że jako inwestorzy nie powinniśmy ufać scentralizowanym podmiotom. 

Liczą się tylko nasze  portfele i nic innego. 

Kilka słów od Kantoru

Dziękujemy za twój czas! Jeżeli jesteś zainteresowany dywersyfikacją swojego majątku poprzez zakup topowych kryptowalut, lepiej nie mogłeś trafić.

Zapraszamy Cię do naszego kantoru online, lub jeśli ci wygodniej do naszego stacjonarnego kantoru kryptowalut..Prosto i intuicyjnie przeprowadzimy Cię przez cały proces zakupowy.

Jeżeli masz jakiekolwiek pytania odnośnie zakupu swoich pierwszych kryptowalut,  zapraszamy do kontaktu. Z chęcią odpowiemy na twoje pytania:)

PS. Zapraszamy do zajrzenia na naszą stronę i sprawdzenia poprzednich artykułów.

Do zobaczenia!